niedziela, 22 listopada 2015

powroty

Czy ktoś wie, dlaczego nie ma w Anglii normalnej paczki czipsów, tylko w jednej dużej zawsze jest kilka małych?



Ja nie wiem, ale w piątek w pracy stwierdziłam, że standardowy lunch box Anglika, to mała paczka czipsów + kanapka z pompowanym chlebem + napój gazowany. Uwierzcie, pracuję teraz w firmie, gdzie 80% to Brytyjczycy, z czego 98% z nich ma nadwagę. Ja też mam, ale jadam sałatki, więc mój brzuch jest duży i zadowolony, a nie zaśmiecony i smutny. :D :)

A czy wiecie, że 21 dni temu było Halloween? Ano było :)






 to poniżej, to wiszące zwłoki ;)








A na moim parapecie w kuchni jest już wiosna. Tylko, że to stare zdjęcie, bo szczypior do tej pory zdążył urosnąć dwa razy i zdechnąć. Tak długo zbierałam się do napisania notatki.




Była też Bonfire Night, kiedy to wszyscy Thetfordowicze zlatują się na polanę, śmigają na karuzeli (już nie za 1 funt, tylko za 2! - ceny idą w górę), wcinają gofry i oglądają pokazy fajerwerków. Co roku.





i słoneczne dni też już zdążyły minąć..




nie ma już wchodzenia jeleniowi do tyłka w blasku ciepłych promieni słonecznych. Ehh

Ale za to sezon kapciowy rozpoczęty!



I swetrowy! Ilość moich swetrów zaczyna przerastać możliwości naszej szafy. :D Na szczęście Kamil nic nie mówi a i szafa nie narzeka. ;)

Na naszym małym zadupiu mamy sklep o jakże oryginalnej nazwie: Garden Centre. :D A w nim... magia, powiadam Wam.














I pieką tam pyszne ciasto marchewkowe!




Więc upiekłam i ja. A co. Moje jest 4 razy niższe, ale wierzcie na słowo. PRZE PYSZ NE.


To będzie moje popisowe ciasto Świąteczne. A tak w temacie świąt, to nie będzie nas w PL. Dużo czynników się na to złożyło, lecz dobra wiadomość jest taka, że zawitamy do domu w terminie 31.12 - 11.01. Będzie się działo. ;) Na pewno kilka dni spędzę w Warszawie, więc to będzie intensywny wyjazd. ;) No i dentysta.. już zaczynam nastawiać się psychicznie. 

Nasz pokój czeka na metamorfozę, więc zarzucę niedługo kilka fotek z przemiany. Zła wiadomość jest taka, że upatrzyłam sobie łóżko w Ikei i nigdzie nie można go narazie zamówić. :( A innego nie chcę!


Nie widać na zdjęciu, ale zagłówek ma wymarzony. I czekam i czekam, odświeżam ich stronę codziennie a tam żadnych nowych informacji. A i otworzyli nam malusią Ikeę w Norwich, całkiem niedaleko, ale jest to tylko Order & Collect, więc to samo mogę zrobić na stronie. :<



Jutro jedziemy do dużej Ikei! Będzie relacja na bank. Obiecuję poprawę (wiem, że po raz setny). Zbyt wiele osób nie czyta już mojego bloga, ale mieli prawo zapomnieć, w końcu już rok mnie nie ma... ;)

A kto by uwierzył, że ucieknę od K-EXów i Kolporterów i będę pracować w DHLu? :)

Ha! Niespodzianka. Jest dobrze. :)

W planach mam poruszenie dwóch spraw. Lecznictwo i aptekarstwo w UK, oraz polinglisz w wykonaniu Polaków. Zapisuję, żeby nie zapomnieć. Pozdrawiam z mięsnego


ahoj!