poniedziałek, 29 czerwca 2015

Ross Walk


Cześć!!



Przeprowadzeni i w końcu z internetem. :) Odliczamy dni do wyjazdu do Polski.. wtorek, środa, czwartek... czyli 3. :)

Na początek ciekawostka. Czy wiesz, że w Anglii nie można zbierać grzybów? Są własnością Królowej i jest zakaz wynoszenia z lasu czegokolwiek. :) Takie prawo.

Kilka zdjęć.. najpierw z przeprowadzki!



patrząc na to zdjęcie widzę, że potwierdza się moja teoria iż włosy me sterczą na głowie zawsze, gdy robione jest mi zdjęcie ;) wtedy i tylko wtedy

























Po zapakowaniu wszystkiego, co trwało kilka dni - nadeszła sobota, czas przenoszenia wszystkiego. Przez cały tydzień dobijały mnie upały i słońce a w sobotę... ulewa. CAŁY DZIEŃ. Od rana do wieczora - lało. Poniżej zdjęcie naszego pierwszego gościa ;)


Umęczyliśmy się bardzo bardzo, ale było warto. Teraz przeżywam codziennie szczęśliwe poranki przed pracą, siedząc na tej oto kanapie


pijąc kawę z moim narzeczonym ;) (jeju jak to brzmi :D)

Kocham nasz dom. Jest nowy, ładny, przytulny ;), hobbici, nie mam gdzie wstawić jeszcze jednej szafki, której potrzebuję, nie dokręcają się krany, a krany mamy po dwa (zrobię fotki) - jeden co ciepłej, jeden do zimnej. Jakie to angielskie..

W końcu Kamil miał gdzie powiesić magnes, który kiedyś ode mnie otrzymał

jakie to prawdziwe...


A! Zatrudniłam ogrodnika :)





:)

A to zadowoleni my 


Przez kilka ostatnich dni pracuję na zewnątrz i wyglądam tak: białe stopy, opalone nogi, blady tyłek, spalone ramiona.. Kamil właśnie siedzi i zrywa mi skórę z ramion. Moje zwłoki po całym dniu na słońcu:



W sobotę byliśmy na zakupach w Norwich. Jestem niezadowolona, bo niewiele mi się podobało a nastawiałam się na mega letnie zakupy. :( Gdzie jest Lenka?


tu akurat przymierzałam sweter o którym zawsze marzyłam i mam! :)

PATRZCIE!! 


znowu jestem cały :) Może to i dobrze, że nie widzieliście jak wyglądał po wypadku. 

Test nowych butów na wesele:


Mam kilka sukienek i każda z odkrytymi ramionami :( a wyglądam okropnie z tą schodzącą skórą. Eh 

Mamy tu idealne wieczory na bieganko


Jako rozkręcająca się kucharka polecam wszystkim: Roladki z kurczaka ze szparagami! W mojej kuchni, to hit (zaraz obok kurczaka w sosie porowym). :)


A tymczasem Kamil przesiadł się z drugiej strony i skubie mi drugie ramię. Tak to jest jak się umawiasz z maniakiem zrywania wszystkiego co odstaje i wyciskania wszystkiego, co się nadaje do wyciśnięcia.


SIEDZĘ PRZY OKNIE!! W samolocie, w drodze do PL. ;) A tu jeszcze 3 dni...


i perfumeria na bezcłowym będzie moja ;)


buźka!! :*

PS Mamy plan, żeby w Polsce biegać co najmniej 5 z 10 wieczorów, jakie tam spędzimy. Jak napisałam to na blogu, to już nie możemy się wycofać. :) 

niedziela, 14 czerwca 2015

Home sweet Home!!

Przeprowadzeni. Cały weekend leje. Nie ma internetu. Przez kolejne 12 dni też nie będzie. 

Ale jest super :)))) 

Jedno zdjęcie z przeprowadzki 

(Zrobione przeze mnie, jak odkryłam, że w rogu za szafkami stoi fotel i mogę tam się skitrać :D)

I tym samym żegnam się i jak znajdę wifi to wrzucę całą fotorelację :) :*

niedziela, 7 czerwca 2015

big day!

6 rzeczy

1.  To był świetny weekend!  A przed nami tydzień pełen mobilizacji, z milionem rzeczy na głowie. Nie mogę się doczekać :)

2. Dziś zjadłam jedno z najpyszniejszych śniadań świata! :)

Pancakes z mąki razowej, z płatkami owsianymi, z syropem klonowym i wieloma innymi różnymi, smażone na oleju kokosowym. :) + truskawki

mniamiiii


Normalnie byłyby puszyste, ale to Kamil u nas smaży wszystko, więc spłaszczał je ze słowami: takie będą większe. ;)))

3. Dziś wyłożyłam swój tyłek na słońce i mam spieczone plecy. W końcu! W UK kocham też to, że możesz się opalić i wcale nie są Ci do tego upały podczas których nie ma czym oddychać. We wtorek ma być słońce, muszę opalić tez przód. :D

4. Zjedliśmy pycha grilla


5. Później nadeszły chmury deszczowe. Klasyczek


6. Dziś wielki dzień był! Zakupiliśmy pierwszą w naszym życiu i w naszej karierze pralkę!



o o o o Bekkoo

ano i czajnik przezroczysty, w którym woda się gotuje i świeci na niebiesko!!! takie coś wymaga nagrania filmiku

Pozdrówki i tygodnia na chilloucie życzymy... wraz z Daisy Rabbit :)


5500!

A mój blog ma 5500 wyświetleń!
Dziękówka wszyscy:)

i mój jedyny obserwator: Góral! :) :*

Siedzimy, nic się nie dzieje



Ale cieplutkooo w Englandii. 24 stopie + wiatr = bluza na długi rękaw i okulary przeciwsłoneczne. Pogoda, jaką kocham najbardziej. :) 

Dostałam dziś z banku list i musiałam im odesłać dokument. Wiecie co tu funkcjonuje!?!?!?


osiedlowe skrzyneczki i w dodatku z klimatem :)

Costa, smaczna i prosta


Spóźnione: wszystkiego naj z okazji Dnia Dziecka! :)


my sobie czasem pożyczamy dziecko od sąsiadów :)

Chadzamy sobie na zakupy i aby dotrzeć do Tesco, potrzeba około godziny czasu. Chyba nie byłam nigdy w lepszej formie chodzeniowej ;)



anddd I am back in the game! Biegamy sobie i dziś trzasnęliśmy 3 km, a to dopiero nasze trzecie wyjście. Jutro zrobimy 4 ;)



you don't have to run fast, you just have to run 

Dobrej nocy! 


aaaaaaaa nooooooo iiiiiiii