czwartek, 10 września 2015

Kropkakreska

Jest 5:35 i śmigamy właśnie na lotnisko, o 8:25 mamy samolot do Polski. Nie lubię tego. Przez ostatnie dwa dni zastanawianie się nad niesprawiedliwością losu, ze łzami w oczach, doprowadziło mnie tylko do wniosku, że życie to dziw**. I to jaka. Wszystko idzie jak z płatka i nagle ciach. Na kolana. 

Oby tylko samolot dotarł na miejsce o czasie, a nie tak jak dwa miesiące temu - 7 godzin później. 

A czy Ty człowieku, przytuliłeś już dziś kogoś bliskiego i powiedziałeś mu, że go kochasz? 




sobota, 5 września 2015

ręka i noga

Hej ho!
Wszystko wróciło na swoje miejsce. Moja prawa ręka i lewa noga są z powrotem w UK. W środę odebrałam Kamila z lotniska. :) Kilka wspomnień z USA..











gdzieś już widziałam tę panią


mój wilk z Wall Street


i dowód na to, że stare i nowe mogą ze sobą współgrać ;)




W ubiegłym tygodniu pożegnaliśmy cebulkę



i powitaliśmy nowy fryz


Wczoraj z kolei, po jodze oraz godzinnym aqua aerobiku, wybraliśmy się z moim przyszłym mężem na randkę. Oto i fotorelacja



moja sałatka, na którą zasłużyłam!! meeeega pycha cziken


Kamila burger, mniejszy niż ten amerykański ;)




Pani poważna

Jak dorosnę, zostanę piekarzem.



tylko muszę popracować nad tym troszku, bo rozwala się na części. Jedziemy zaraz po dostawę ziaren i robię podejście numer dwa.

A wieczorem? Bieganko.

miłego weekendu :*

wtorek, 1 września 2015

Dzień 10

19 godzin...

Chyba zemre z niecierpliwości. Wczoraj był tak smętny dzień, że jedyne na co się zdobyłam, to zajebisty obiad w postaci rybki z ziemniaczkami i surówką z kapuchy, bieganko w deszczu oraz 500 słówek z prof. Henrym. I upieklam chleb. Też. 

Dziś grany był spinning i zrobiłam najlepsze na swiecie(zaraz po mojej Mamy) kotlety mielone! Ha! Dzień bez słodyczy #2 i dałam rade. 
Moje włosy straciły trochę ;) na długości. Kamil zawsze krzyczał żebym nie obcinała, a jest zachwycony. 

Mamy materac!!! W końcu. Jeszcze tylko łóżko i git majonez. ;)

Tym oto akcentem żegnam się i... NIE WYTRZYMAM!!!!!!! Chyba dostanę jutro mandat za prędkość. :D 

Tęsknię jak stąd do wiesz gdzie... 

:(