O kurka i po świętach.. już dwa tygodnie. ;) Trochę się zapuściłam w pisaniu, ale jak nie mam nastroju, a ostatnio go nie miałam, to wydaje mi się, że nie mam też nic do opowiedzenia. Chociaż do powiedzenia to ja zawsze coś mam.. Po prostu nie byłam w nastroju.
Właśnie mi się przypomniało, że ktoś mi opowiadał, że jakaś tam osoba, brat cioteczny brata ciotki stryjecznej babci Krystyny ;) poszła do pracy w Poniedziałek Wielkanocny i przydarzyła się jakaś straszna rzecz i osoba ta uznała, że to jest kara od Boga i więcej pracować w Święta nie będzie. Ja też już nie będę. :) Niedzielę Wielkanocną spędziliśmy we wspaniałym nastroju, z rodzinką, przeżarci i zadowoleni. Przypomnę, że u nas już w piątek przed Świętami był Bank Holiday więc wszyscy powinni mieć wolne. Poniedziałek też. Tylko nie ja. :< W poniedziałek wstałam rano, wkurzona i zmęczona, pojechałam odebrać koleżankę, przez ciemny las. Odebrałam, ruszyłyśmy do pracy a skutek tego poranka jest taki:
Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi, dodam podpis do zdjęcia: Nasz samochód odjeżdżający w kontenerze do mechanika do Polski (sam nie dałby rady). Umrzył. Tzn. ja go umrzyłam. :) A zarazem jeszcze samochód jakiegoś Angola (tylko trochę i to dupę a nie cały :P). Wiedziałam, że praca w Święta to zły pomysł ale mnie nikt nie słuchał. Ja oczywiście żyję, mam się świetnie, Kamil nie wkurzył się nawet na sekundę za co dostanie 10 już z kolei Nobla. :)
Wczoraj byliśmy na urodzinach u brata Kamila. Tak szliśmy na:
tak siedzieliśmy w trakcie
a tak wracaliśmy
:D
Zapomniałam co miałam jeszcze napisać. Przydałaby mi się zbieraczka myśli, którą kiedyś dostałam od Tobiasza. ;)
Szukamy teraz samochodu. Moją stłuczkę dedykuję Katarzynie Bentlej, bo dzięki temu będzie mogła do mnie szybciej przylecieć. ;) (szukaj biletu na maj!). I czekam na mój Notatnik Panny Młodej, żeby już sobie wszystko zacząć planować i ogarniać.. tak powoli.
xoxo
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Bentej dziękuje! hehe :))))
OdpowiedzUsuń