środa, 15 października 2014

kupiłam sobie nową piżamę..

i nie mam na czym w niej spać. :D Przygód z materacem ciąg dalszy. :) Wczoraj załatany materac wybuchł (coś w ten deseń), więc przytaszczony został z piwnicy kolejny - dziurawy. :) Okazało się, że jest jeszcze jeden - nie dziurawy!! - więc został napompowany i poszliśmy spać. O 4 obudziliśmy się na podłodze. :) Dziś po pracy odwiedziliśmy sklepy z meblami, ale to co ja bym chciała, to trzeba poczekać i na zamówienie długo i jeszcze trochę poczekać. ;) W domu znaleźliśmy materac pojedynczy, cały, napompowaliśmy, zeszło powietrze, dobranoc. Na szczęście Lidl wyczuł naszą sytuację i za 40 funtów mamy prawie łóżko. :D Taka tam o historyjka.

U nas wszystko ok i obiecuję sobie ciągle, że będę więcej pisać... W niedzielę w końcu obiecałam Kamilowi wstać rano i jechać na car boot, jednak okazuje się, że już się te największe pokończyły i kolejne dopiero w marcu. :D peszek.

W sobotę złapałam kapcia. :)


Robi się trochę deszczowo...





 Tak się u nas imprezuje (mamo nie patrz):




Przyjęcie niespodzianka dla naszej współlokatorki, które w połowie nie wyszło, bo za wcześnie wróciła do domu. :)

A tak się wypoczywa



Mam w zanadrzu opowieść o klubach i pubach w Thetford, bo takowe zdążyliśmy już odwiedzić, ale to jutro.. Dobranoc Minionki!!

PS Asiu Ka, tak kupię Ci tą płytę. Tylko obiecaj, że przyjedziesz. ;)

1 komentarz:

  1. Kochana moja :) płyta już jest dzięki Tobie. Przyjadę na wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń