Wyzdrowiałam. O ile można to tak nazwać, bo moc mnie powoli opuszcza i odliczam sekundy do Świąt.
Aaaaaaaaaaaaaaaaa jak zapewne większość z Was już wie, otrzymałam na Mikołajko - urodzino - Święta prezent w postaci biletów do Polski. :) Wylatujemy 23.12, co oznacza, że już za dwa tygodnie będę siedziała przy stole i suwak w sukience będzie mi się rozsuwał na plecach z przeżarcia. :D Can't wait!! Kamilek otrzymał ode mnie dwa prezenty ;)) hehehe a jeden z nich to:
Mam też coś Mikołajkowego z dedykacją dla Gochy. Nie wiem, czy pamiętasz jak to nagrywałam, to znaczy, czy już Ci się film urwał, czy jeszcze nie.... ;)
Dwa tygodnie temu byliśmy na zakupach świątecznych i oto krótka (bardzo krótka) fotorelacja z dekoracji w centrum handlowym Chepelfield
KONIEC :)
Mój Kamilek w swoim żywiole
Postanowiłam się zemścić za wszystkie rozmazane zdjęcia (zemsta jest o tyle słodsza niż słodka, że tego dnia prezentowałeś się znakomicie i smakowicie ;))
Jeśli chodzi o mnie, jako perfekcyjną panią domu, to moim ostatnim super wyczynem było ciasto z owocami
co oznacza, że jeszcze nie jestem stracona, bo chyba wszyscy wiedzą, że nie umiem gotować a co dopiero piec :)
Kamilek z kolei zrobił swoją pierwszą w karierze zupę pieczarkową
i była pyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyszna!
Czas na krótką opowieść, jak to w końcu dotarło do nas łóżko. Jest piękne, nie spodziewałam się, że tak mi się spodoba. To moje ulubione miejsce teraz i tęsknię za nim jak jestem w pracy. :)
tadaaa!!! Jeszcze narzutka i finito.
A naszego łóżka pilnuje na co dzień Creasy Henry, potocznie zwany Synem :D
Lena, kamerzysta, zapomniała, że jak przekręci telefon, to oglądający musi przekręcić głowę i tak oto okolica świąteczna:
I Święta na New England Way
pyyycha, smakuje jak Święta
mini wersja, pokojowa.. na większą trzeba zaczekać do urodzin :)
Poza tym prezenty już wysłane do Polandii!! (Mamo pamiętaj, że kurier będzie dzwonił i jak już się to wydarzy, to nie mów: ja nic nie zamawiałam!!)
Kupiłam sobie bluzę i Gocha mówi, że mam czasami taką minę, jak bluza ;)
Krótko też o tym, jak zmienia się pogoda w Anglii:
11:05, niedziela, 07.12.2014
11:15, niedziela, 07.12.2014
:)
A to zobaczyłam w sklepie ze sprzętem RTV
:D widocznie dużo Polaków im zaszło za skórę ;)
A TERAZ PRZECHODZIMY DO SPORTU
Korytarze trochę jak z filmów i plus za atrakcje dla dzieciaków. :) Dziś byłam na basenie i jedno określenie przychodzi mi na myśl.. LODÓWKA. Fakt jest taki, że w pracy mam zimno i pół godziny drogi nie wystarcza, żeby się dogrzać porządnie, więc ucieszona ruszyłam na basen, myśląc o cieplutkiej wodzie i jeszcze cieplejszym jacuzzi. Wchodzę do wody a tam -2115125163 stopni... no przesadzam, było -4545. Brrr... popływałam, trochę się rozgrzałam, popatrzyłam na małe szkraby uczące się pływać, wychodzę, idę do jacuzzi. Idę, z bananem na twarzy jak na bluzie, wchodzę i WTF!?!?!?!?!??!? -525 stopni. Poszaleli? Podkuliłam nogi, poszczękałam zębami i poszłam do szatni. A tam... BORZE, przeciąg. :D Następnym razem zakładam strój dla płetwonurków. :)
Co ciekawe... ratownicy na basenie chodzą w trampkach, adidasach, butach sportowych.. :D O klapkach chyba nie słyszeli. :) Mają za to przerzucone przez ramię takie gąbczaste coś, co będzie ich unosić na wodzie. :D
I oczywiście absurd tygodnia, w szatni (damsko-męskiej, jest dużo szafek i dużo kabin do przebrania) są 2, czyt. DWIE tudzież DWJE suszarki.. 20 pence kosztuje suszenie.. włączyłam.. a tam minuta :D.
I tak oto wracam do domu..
Bajooosss!! Kolejny post niebawem. ;)
Aaaaaaaaaaaaa jeszcze jedna sprawa.. mam polski numer, na który połączenia nic Was nie kosztują. :) Kosztują mnie, tylko za odbieranie, ale wykupiłam sobie pakiet 500 minut i mogę gadać. Jak coś, to wiecie co. ;)
Nie wiem jak w poprzednich postach, ale źle powrzucałam filmiki i były bez głosu.. już jest okej. :(
Aaaaaaaaaaaaa jeszcze jedna sprawa.. mam polski numer, na który połączenia nic Was nie kosztują. :) Kosztują mnie, tylko za odbieranie, ale wykupiłam sobie pakiet 500 minut i mogę gadać. Jak coś, to wiecie co. ;)
Nie wiem jak w poprzednich postach, ale źle powrzucałam filmiki i były bez głosu.. już jest okej. :(






























Dobrze, że wyzdrowiałaś i mogę popaczeć co się u Was dzieje. Pięknie wygląda u Was świąteczny wystrój chatki:) Kapcie Kamila najzajebiściejsze jakie widziałam:) A ciasto wygląda pysznie! Twój wpis bardzo poprawił mi humor - fajni jesteście :D
OdpowiedzUsuńPisała Katarzyna K. z najlepszej firmy kurierskiej w Polandii... :D Pozdrawiam mordki!
"Kupiłam sobie bluzę i Gocha mówi, że mam czasami taką minę, jak bluza ;)" skisłem xD
OdpowiedzUsuńŁóżko nie za małe?
Czy Ty nie wymłodniałaś? Na tym zdjęciu pobasenowym masz -10lat.