piątek, 2 października 2015

jestem

Tak tylko trochę, ale jestem. Ostatnio powiedziałam do Kamila, że mam dosyć kłopotów, na co On rzekł, że dopiero się zaczynają. Prawda. Ciężkim krokiem przebrnęliśmy przez pogrzeb Kamila Taty i myśląc, że wystarczy cierpień na jeden rok, stajemy przed kolejnymi wyzwaniami i trudnymi decyzjami. Życie. Tylko trochę za wcześnie nas doświadcza.. ale chyba nie ma co szukać sprawiedliwości. Zachowując optymizm przypominam, że na świecie jest równowaga i mieliśmy okazję być na chrzcinach tego oto cudeńka.


A ja otrzymałam zaszczyt, jakim jest bycie matką chrzestną małego Kajtka.


i mam już parkę :)


(tak, to ta mała koza Em, córka mojego Brata, co dopiero wyskoczyła z brzucha, jest już taka duża!)

Sezon świąteczny uważam za otwarty!





i w końcu, tak w tym roku się uda :), zaczęliśmy kupować prezenty. Żeby nie było jak zawsze, na ostatnią chwilę.

Samochód na trzech kołach!? Proszę bardzo




dorzucę jeszcze uciekającą pannę młodą ;)


słoneczne zdjęcie, ze słonecznej Anglii


i w końcu


jesień! tęskniłam

buziaki =* 

1 komentarz: