poniedziałek, 21 marca 2016

było pięknie..



Cześć!!
Wróciliśmy cali i zdrowi, naładowani pozytywną energią i tęsknotą za tamtejszą pogodą, jedzeniem i oczywiście ludźmi.. ahh za krótko, zdecydowanie. Wrzucę zdjęcia (jakość wątpliwa) w kolejności powstawania. :) Nowa miłość - churros - zawładnęła moim sercem. Mogłabym je jeść codziennie na śniadanie i patrzeć jak dupa rośnie. A tymczasem moja dupa maleje. Nauczyłam się odrywać głowy i tyłki krewetkom, ale nie odważyłam się na wysysanie ich mózgu. :D Za to środkowa część smakuje mi bardzo bardzo. Kraby, schaby i ziemniaki z keczupem. I ten rum malinowy. Ahhh. No i te widoki. :) Apetyt rośnie w miarę jedzenia, nasze podróże małe i duże dopiero się zaczynają, a jako pierwsza: nasza krótka hiszpańska wyprawa





 wszyscy mają baseny!?!?!? wtf!?!?!?














przepraszam, jestem zajęta




Kamil kupi mi takiego na Zajączka



wczasowicz

wczasowiczka





zdjęcie na palmie - oczywista sprawa


moja nowa miłość


kocyk na stole, pod stołem grzejniczek. siadasz, przykrywasz się i jest tak cieplutko... tak się dogrzewają Hiszpanie zimą


przykładowe przebrania karnawałowe ;)



ciotka i zadowolona klientka





mniam


mniam


jedzenie Kamila - kasza manna dzień w dzień ;)


wino z lemoniadą - to będzie drink przewodni w te święta ;)


kreety w cieście


sosy do ryżu pyszne


schab taki pyszny

oliwki, chorizo, krab w czymś tam.. ahh


krewety w czochu!


driny malinowe

Czas do domu...

Było najlepiej! <3

Namawiam Kamila na przeprowadzkę.. zobaczymy co z tego wyjdzie. ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz