wtorek, 5 sierpnia 2014

bezrobocie, tydzień pierwszy :)

Hej ho :)
Fajnie pobyć bezrobotnym przez jakiś czas. Można się wyspać (i tak wstaję o 8), tracisz poczucie czasu (nie wiem jaki jest dzień tygodnia, ciągle wydaje mi się, że sobota :|), możesz się ponudzić, iść na basen, na fitness, ktoś Ci może wjechać w samochód, bo Cię nie zauważył. ;)
Kamil mówi, że chyba jestem rekordzistką(prawo jazdy mam od 3 tygodni). Otóż: zakupiłam sobie karnet na siłownię i wczoraj wstałam nawet o 7:30, żeby wybrać się na spinning. Przed 8 miałam odwieźć Kamila do domu a później udać się na zajęcia, przy czym wjeżdżając na plac przed Jego domem, sąsiadka postanowiła ruszyć do pracy, nie patrząc w lusterka. Skutek jest taki, że drzwi do wymiany. Oczywiście otrzymałam pouczenie, że nadjechałam ze złej strony (uliczka dwukierunkowa) oraz pytanie: czy pani nie widziała, że ja wyjeżdżam? A co ja jestem duch święty? Widziałam jak wyjeżdża, jak przed moimi oczami z lewej strony zaświeciły się światła cofania i usłyszałam duże łup oraz słowa Kamila: %$@@#%^*((&&^!@#*%^.  :))))  Na spinning dotarłam na 20:30. Ehh.

Pozytywne strony wypadku:
- wymienione zostaną drzwi od strony kierowcy, których do tej pory nie umiałam otwierać, a będą miały nową klamkę ;) hihi


Oto, co jeszcze można robić na bezrobociu:


Nowo nabyte umiejętności:
- rozrabianie kleju
- szpachlowanie
- przygotowanie zaprawy tynkarskiej
- zacieranie

O czym się przekonałam ponownie:
- Kamil ma anielską cierpliwość, nawet jeśli Jego taras dzięki mnie jest dziurawy

Dziś idę na Zumbę (KATARZYNA!! WIĘCEJ RADOŚCI!!!!)

Buziaki, cześć i czołem, kluski z rosołem :)

1 komentarz: