piątek, 1 sierpnia 2014

time to say goodbye..

Moje doświadczenie w blogowaniu i pisaniu czegokolwiek jest bliskie zeru, ale z racji decyzji o wyjeździe, którą podjęliśmy z Kamilem, oraz chęci utrzymania z Wami jakiegokolwiek kontaktu - powstaje ten oto blog. :)

Od 18 maja odliczam skrupulatnie dni do wyjazdu. Zostało 28. Dopiero co miałam trzy miesiące do wyjazdu, dwa miesiące do czegoś tam, cztery tygodnie do złożenia wypowiedzenia, dwa tygodnie do urlopu, tydzień do końca pracy... i oto dziś, mój ostatni dzień z Kapuśniakami w Kolporterze. Nie powiem, że bardzo się z tego cieszę. Chyba zaczynam wierzyć, że wyjeżdżam i że to tak serio serio.
Uwielbiam Was wszystkich, moje Żurki i wiedzcie, że na pewno będę tęsknić!! :*

Krótko o  blogu... w tym oto miejscu będziecie mogli dowiedzieć się co porabiam, gdzie mieszkam, gdzie pracuję (boczki :D ) oraz co jadłam na obiad. :D Za 10 kg na pewno pochwalę się zdjęciem moich całkiem nowych, chudych pośladków. Hihi. Żebyście poczuli tą zazdrość, to moje zdobycze ubraniowe również się tu znajdą. ;)

Tak informacyjnie:

ZDAŁAM PRAWKO!! Tak dla tych co nie wiedzą i uważam, że mam zadatki na pirata drogowego, który przynajmniej raz dziennie wymusza pierwszeństwo i na dodatek nie umie parkować. Kwestia czasu. ;)


To tyle na dziś... Zapraszam do czytania oraz komentowania i oczywiście: będziemy w kontakcie!! ;))


 

2 komentarze: