czwartek, 1 stycznia 2015

koszyk!

I tak oto dobiliśmy do 2015. :) Dwa lata temu, w styczniu, Tobiasz zapytał mnie: jak myślisz, co spotka Cię w 2013? Nie sprawdziło się prawie nic o czym pomyślałam, a życie zaskoczyło mnie bardzo bardzo. :) W styczniu 2014 sama zadałam sobie to pytanie, z myślą, że 2013 był przesycony niespodziankami i nic ciekawego na pewno się nie wydarzy i tak oto leżę sobie w angielskim łóżku i myślę, że 2015 będzie najspokojniejszym rokiem wszech czasów. Zobaczymy. :)

Wracając do kilku ostatnich dni.. jak wiecie, byliśmy na Święta w Polsce. :) Zgodnie stwierdziliśmy, że to najlepsze Święta ever. Jedyne zdjęcia jakie mam z lotniska, to poniższe


oraz zdjęcia miejsca w którym należy w moim przypadku spędzić więcej czasu, aby oszczędzić sobie sprawdzanie walizki z celnikiem :)



Więcej nie ma, bo Kamil zgubił kartę pokładową i zajęci byliśmy szukaniem, zastanawianiem się a następnie tłumaczeniem się przy pakowaniu do samolotu i czekaniem, czekaniem, czekaniem... wystartowaliśmy!! :)

Do Ostro dojechaliśmy około 23 i mimo zmęczenia, zabraliśmy się za ubieranie choinki :)


(faza początkowa :P )

W Wigilię ruszyliśmy rano z wizytą do Woźniaków a później przyjechał do nas KTO?!?!?!

mały Skrzat :)




oczywiście z Kamilą i z Sebkiem i za nimi przecież też tęskniłam. ;))

Czas upłynął nam we wspaniałej atmosferze, obskoczyliśmy dwie Wigilie





 a ranooo powitał nas taki oto widok


i wtedy też te Święta stały się jeszcze lepsze ;)



Nena też wyglądała na zadowoloną


W zasadzie to w ciągu czterech dni wydarzyło się więcej niż przez wiele tygodni. :) Spotkaliśmy się z rodziną, z przyjaciółmi, zahaczyliśmy o Cuba Libre i potańczyliśmy jak za starych dobrych czasów. ;) Mikołaj był, mikołajowa też, ;) więc czego chcieć więcej!? Aby uświetnić Świąteczne przeżycia i emocje, w sobotę rano wybrałam się (a raczej zostałam zmuszona przez Kamila) do dentysty na leczenie kanałowe zęba numer 6! Niewiele razy mi się to zdarzyło, żebym płakała jak dziecko z bólu :P teraz się śmieję, ale gdyby nie to, że Kamil trzymał mnie najpierw za nogę, później za rękę a na końcu wycierał moje łzy, to dałabym dentystce w mordę i poszła do domu. :D Serio serio. :) Przeżyłam i już tylko drobne poprawki zostawiłam na marzec. Wtedy to prawdopodobnie zawitamy w kraju. ;) Mam zdjęcia Kamila na fotelu dentystycznym, ale mógłby mi nie wybaczyć, więc wrzucam tylko widok z okna ;)


Nie było łzawych pożegnań (może przez stężenie alkoholu we krwi po tylu dniach spotkań ;)) i wyjeżdżać wcale nie jest tak źle. Oczywiście z powrotu zdjęć mamy najwięcej!! 

Na cześć Malonków taki oto filmik z hitem w tle.. pożegnanie Polski ;)




Wracamy :)








zmęczona życiem, jedzeniem i piciem: ja. ;)

iiiiiiiiiiii lądujemy...




ta ta taaaaaaaaa... Dwa dni pracy i kolejne wolne a do tego Nowy Rok. ;) Z racji tego, że w sklepach dużo promocji, to zakupiliśmy wczoraj żyrandol przeceniony z 25 funtów na 7! :)


mina Kamila mówi o tym, jak się podoba ;))

oraz za jakieś grosze - puszki do przechowywania żywności, w których niespodziewanie okazało się, że są też ciasteczka :D

mniamiii

Krótka opowieść o burzy ;)




nie mogę sie powstrzymać od śmiechu, jak to oglądam. :D 

Sylwestra spędziliśmy w domu, tak jak sobie tego życzyliśmy. Szalone wyjazdy pozostawiamy na najbliższe miesiące. :)




Już prawie 22, więc oczy mi się powoli zamykają i zaziewuję się. Na koniec krótkie podsumowanie najważniejszych wydarzeń roku 2014



Kochani!!


w tym Nowym Roku zachowajcie spokój i realizujcie swoje marzenia! :) 

to był wspaniały rok i życzymy sobie takich więcej

pozdrawiaMy z najwygodniejszego łóżka świata. Buziaki! :) :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz