Ahoj!
Zaczniemy od rzeczy nieprzyjemnych. Moje próby samodyscypliny spełzają póki co na niczym, jednak nie poddaję się. ;) Przechodząc do przyjemnych: już jest mnie 3 kg mniej. ;) He heeee moja dieta cud działa!
A tak naprawdę, to nie dieta, tylko zdrowe odżywianie, trochę ruchu i czuję się jak inny człowiek - zdrowa i w pełni sił.
Trochę wiosny u nas w pokoju
ale na zewnątrz niestety albo stety... zima iiiii coś, czego raczej się nie spodziewałam przyjeżdżając tutaj: śnieg. Oczywiście trwało to tylko chwilę, gdy pewnego poranka wyszłam z domu (6 rano, więc jeszcze ciemno) a tam:
pięknie! Kilka godzin później pozostały mi tylko zdjęcia tego widoku. :)
Tutaj również, jeśli się dobrze przyjrzycie możecie dostrzec płatki śniegu ;)
Aktualna temperatura za oknem: 6 stopni.
W Anglii celebruje się wiele świąt i widać już pierwsze oznaki
:)
a także
Nie wiem co kupić Kamilowi na walentynki. :/ Może zestaw narzędzi Go usatysfakcjonuje. ;)
W miniony piątek pojechaliśmy do King's Lynn aby nabyć tak zwany insurance number, który jest tu dla nas numerem niezbędnym aby w pełni korzystać z ubezpieczenia zdrowotnego. Zrobiłam z tego dnia małą fotorelację.
czy to dobry pomysł!!?? ;)))) Jak wstaję przed zakończeniem Dzień dobry TVN, to zawsze mam dobry dzień. ;) Prawie zawsze...
świnki i ich domki! W naszej okolicy podobno hoduje się najszczęśliwsze a zarazem najsmaczniejsze świnki
przystanek autobusowy poniżej :D
domy i ich nazwy :)
angielskie bloki :)
iiii zakupyyy!!! Rzeczy, które mi się podobały ;)
część tego, co kupiłam :D (oczywiście + piżama ;))
najładniejsza myjka, jaką kiedykolwiek widziałam :D
poszliśmy nad rzekę..
mieliśmy jechać jeszcze nad morze, ale później to już tylko mieliśmy stłuczkę i nasze dobre humory nas opuściły. Nawet Dzień dobry TVN nie pomogło. ;) Czego mogłam się spodziewać, kiedy zobaczyłam wysiadających z uderzającego w nas auta trzech Brytyjczyków, którzy zadzwonili jeszcze po dwóch kolejnych szefów wszystkich szefów. ;) Nie było tak źle. Zdjęcia porobione, wszystko dogadane, jedziemy do domu..
A w domuuuuuu czekały na mnieeeeeeeee
moja kosmetyczka znacznie powiększyła swoje rozmiary z czego się bardzo cieszę. ;)
Co by tu jeszcze..
Kilka dni temu zaczęłam pisać pełną goryczy notatkę na temat tego, że Polacy za granica to hieny, ale chyba nie jestem dziś w nastroju żeby ją kończyć, może niedługo to nastąpi.
Aha! Jakiś czas temu byłam z Romkiem i rodzeństwem na kręglach. :) Fajna sprawa, jednak tym razem nie zostałam królową kręgli, jak rok temu z Kolporterem... pamiętacie?!?! :) Nie wiem, chyba zez mi się powiększył w tej Anglii. :)
Gdybym kiedyś przytyła i zrobiła się leniwa albo co gorsza się pochorowała, to Tesco będzie dla mnie przyjaznym miejscem..
:)
Obudziłam też w sobie twórczego ducha, bo postanowiłam przemalować moje koszyki
a znalezienie tu czysto - białej farby graniczy z cudem chyba. Nie wiedziałam, że jest aż tyle odcieni bieli. :D
niestety nie mam na tą chwilę lepszych jakościowo zdjęć
ale wyszło ładnie ;)
Kończę i śmigam dolać olej w samochodzie. :D Śmiać mi się chce, bo Kamil kazał mi dolać na czuja a z tego na pewno wyjdzie coś złego. ;) ALE CO MOŻE BYĆ GORZEJ!?!?!
A poza tym... idą zmiany ;)
buziaki ode mnie i od sztywniutkiego pana
Zaczniemy od rzeczy nieprzyjemnych. Moje próby samodyscypliny spełzają póki co na niczym, jednak nie poddaję się. ;) Przechodząc do przyjemnych: już jest mnie 3 kg mniej. ;) He heeee moja dieta cud działa!
A tak naprawdę, to nie dieta, tylko zdrowe odżywianie, trochę ruchu i czuję się jak inny człowiek - zdrowa i w pełni sił.
Trochę wiosny u nas w pokoju
ale na zewnątrz niestety albo stety... zima iiiii coś, czego raczej się nie spodziewałam przyjeżdżając tutaj: śnieg. Oczywiście trwało to tylko chwilę, gdy pewnego poranka wyszłam z domu (6 rano, więc jeszcze ciemno) a tam:
pięknie! Kilka godzin później pozostały mi tylko zdjęcia tego widoku. :)
Tutaj również, jeśli się dobrze przyjrzycie możecie dostrzec płatki śniegu ;)
Aktualna temperatura za oknem: 6 stopni.
W Anglii celebruje się wiele świąt i widać już pierwsze oznaki
:)
a także
Nie wiem co kupić Kamilowi na walentynki. :/ Może zestaw narzędzi Go usatysfakcjonuje. ;)
W miniony piątek pojechaliśmy do King's Lynn aby nabyć tak zwany insurance number, który jest tu dla nas numerem niezbędnym aby w pełni korzystać z ubezpieczenia zdrowotnego. Zrobiłam z tego dnia małą fotorelację.
czy to dobry pomysł!!?? ;)))) Jak wstaję przed zakończeniem Dzień dobry TVN, to zawsze mam dobry dzień. ;) Prawie zawsze...
świnki i ich domki! W naszej okolicy podobno hoduje się najszczęśliwsze a zarazem najsmaczniejsze świnki
przystanek autobusowy poniżej :D
domy i ich nazwy :)
angielskie bloki :)
iiii zakupyyy!!! Rzeczy, które mi się podobały ;)
część tego, co kupiłam :D (oczywiście + piżama ;))
najładniejsza myjka, jaką kiedykolwiek widziałam :D
poszliśmy nad rzekę..
mieliśmy jechać jeszcze nad morze, ale później to już tylko mieliśmy stłuczkę i nasze dobre humory nas opuściły. Nawet Dzień dobry TVN nie pomogło. ;) Czego mogłam się spodziewać, kiedy zobaczyłam wysiadających z uderzającego w nas auta trzech Brytyjczyków, którzy zadzwonili jeszcze po dwóch kolejnych szefów wszystkich szefów. ;) Nie było tak źle. Zdjęcia porobione, wszystko dogadane, jedziemy do domu..
A w domuuuuuu czekały na mnieeeeeeeee
moja kosmetyczka znacznie powiększyła swoje rozmiary z czego się bardzo cieszę. ;)
Co by tu jeszcze..
Kilka dni temu zaczęłam pisać pełną goryczy notatkę na temat tego, że Polacy za granica to hieny, ale chyba nie jestem dziś w nastroju żeby ją kończyć, może niedługo to nastąpi.
Aha! Jakiś czas temu byłam z Romkiem i rodzeństwem na kręglach. :) Fajna sprawa, jednak tym razem nie zostałam królową kręgli, jak rok temu z Kolporterem... pamiętacie?!?! :) Nie wiem, chyba zez mi się powiększył w tej Anglii. :)
Gdybym kiedyś przytyła i zrobiła się leniwa albo co gorsza się pochorowała, to Tesco będzie dla mnie przyjaznym miejscem..
:)
Obudziłam też w sobie twórczego ducha, bo postanowiłam przemalować moje koszyki
a znalezienie tu czysto - białej farby graniczy z cudem chyba. Nie wiedziałam, że jest aż tyle odcieni bieli. :D
niestety nie mam na tą chwilę lepszych jakościowo zdjęć
ale wyszło ładnie ;)
Kończę i śmigam dolać olej w samochodzie. :D Śmiać mi się chce, bo Kamil kazał mi dolać na czuja a z tego na pewno wyjdzie coś złego. ;) ALE CO MOŻE BYĆ GORZEJ!?!?!
A poza tym... idą zmiany ;)
buziaki ode mnie i od sztywniutkiego pana











































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz