niedziela, 8 marca 2015

it's my party and I'll cry if I want to!

Mam miejsce w samolocie D.. oczywiście chciałabym mieć A lub F, czyli przy oknie, ale siedzę przy przejściu a to oznacza, że mam najbliżej na siku. Hehe :)

Ale mieliśmy fajny weekend. Wczoraj odbyło się wielkie grillllowanie. Miał być zwykły grill, a wyszło przyjęcie - niespodzianka dla Kamila, bo w czwartek ma urodziny. :) Krótka fotorelacja:

RANO
KAMIL JESZCZE NIC NIE WIE




a to akurat byłam ja :) hehe, a tu jest Kamil, który jeszcze nic nie wie :D



i ja z dniem Mamy w Anglii


Od kilku dni było to planowane i sama sobie powinnam wręczyć medal z ziemniaka, bo nic a nic się nie wygadałam. W piątek upiekłam biszkopt do tortu w 50 minut (włączamy w to zmiksowanie składników, pieczenie oraz uprzątnięcie pola bitwy) i zwiałam do mojej Gosi go ozdabiać. Biszkoptos urósł, tort wyszedł piękny (oczywiście truskawkowy) i oczywiście nie mam zdjęcia. :) Ale był pyyychaaaa.

O 15 mieli się zejść wszyscy goście, ale akurat trzeba było jechać dokupić keczup, węgiel i odebrać Martę, więc bez problemu wypchnęliśmy Kamila z domu. Szybka akcja wyciągania baloników, słodyczy, i ozdób, których również nie mam praktycznie uwiecznionych na zdjęciach. Niespodzianka się udała, Kamil zaskoczony, wszyscy uradowani, że hej. :)







Było przednio, śmiechu co nie miara. :) Pogoda piękna, na krótki rękaw siedzieliśmy w ogródku (nie Mamo, nie jestem chora, tak, wiem taka pogoda jest zdradliwa! :)) Wykluczam tu fakt, że jak tylko przyszli wszyscy goście przestałam widzieć na prawe oko, co oznacza tylko jedno: nadchodzi migrena gigant. Na szczęście łyknęłam dwie tabletki, poleżałam chwilę i wróciłam do żywych (w miarę). Jakim cudem? Nie wiem. :)

Dziś z kolei Dzień Kobiet i o 9 dostałam śniadanie do łóżka, pół kwiatka ;) (później już całą resztę, czyli bukiet) i najpyszniejszą kawę świata! :) Leniwie wystroiliśmy się na zakupy, bo włączył nam się szwędacz, a po pysznym obiedzie poszliśmy na mega giga lody po których nie mogłam się ruszać. :)


Weekend na 6. Pięć dni pracy a w sobotę ruszam do Polandii. Życzymy dobrej nocy!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz