Ależ jestem umęczona.
Najsampierw przedstawiam Wam samochód z moich marzeń ;)
takich rarytasków można tu spotkać wiele, jednak zazwyczaj zanim wyciągnę telefon z odchłani mojej torebki, to jest już za późno na cykanie fotki.
Wstałam o 5, na dworze jaśniutko, wschodzik słońca, czego chcieć więcej. ;) Po 8 godzinach pracy, jakże zakręconych, wróciłam do domu, wszamałam obiad i wybrałam się do centrum w celu odwiedzenia: poczty, banku, sklepu spożywczego a także drogerii. Sama droga do celu zajmuje mi około 25 minut (nie narzekam, nasza dzielnia jest super i nie chcę się przeprowadzać bliżej centrum :))
idę ja
a prowadzi mnie kaczka
która po jakimś czasie zwątpiła
(tak, to mój palec w rogu)
Jak widzicie droga bardzo przyjemna. :)
Po załatwieniu wszystkich spraw, w drodze powrotnej spotkałam się z Kamilem i poszorowaliśmy do domu. Orzeźwiający prysznic, maseczka
i śmigamy na spacer
niedaleko baza wojskowa, więc takie cuda i dużo odrzutowców lata nam nad domem :)
A to drzwi do naszego nowego domu (na 99%)
tym razem niebiewskie :)
a to nasza nowa, stara kanapa, która stanie w nowym salonie (na 99%)
a tak robimy w ostatnim czasie zakupy
I strona Ikei teraz jest na topie też, bo musimy kupić nową szafę.
I tyle niusów na dziś :)
Jutro może opiszę co sobie myślę na temat relacji międzyludzkich za gramanicą, ale to jak będę miała wenę, bo dziś podczas spaceru sobie o tym rozmyślałam.
Buziaksy :*
Najsampierw przedstawiam Wam samochód z moich marzeń ;)
takich rarytasków można tu spotkać wiele, jednak zazwyczaj zanim wyciągnę telefon z odchłani mojej torebki, to jest już za późno na cykanie fotki.
Wstałam o 5, na dworze jaśniutko, wschodzik słońca, czego chcieć więcej. ;) Po 8 godzinach pracy, jakże zakręconych, wróciłam do domu, wszamałam obiad i wybrałam się do centrum w celu odwiedzenia: poczty, banku, sklepu spożywczego a także drogerii. Sama droga do celu zajmuje mi około 25 minut (nie narzekam, nasza dzielnia jest super i nie chcę się przeprowadzać bliżej centrum :))
idę ja
a prowadzi mnie kaczka
która po jakimś czasie zwątpiła
(tak, to mój palec w rogu)
Jak widzicie droga bardzo przyjemna. :)
Po załatwieniu wszystkich spraw, w drodze powrotnej spotkałam się z Kamilem i poszorowaliśmy do domu. Orzeźwiający prysznic, maseczka
i śmigamy na spacer
niedaleko baza wojskowa, więc takie cuda i dużo odrzutowców lata nam nad domem :)
A to drzwi do naszego nowego domu (na 99%)
tym razem niebiewskie :)
a to nasza nowa, stara kanapa, która stanie w nowym salonie (na 99%)
a tak robimy w ostatnim czasie zakupy
I strona Ikei teraz jest na topie też, bo musimy kupić nową szafę.
I tyle niusów na dziś :)
Jutro może opiszę co sobie myślę na temat relacji międzyludzkich za gramanicą, ale to jak będę miała wenę, bo dziś podczas spaceru sobie o tym rozmyślałam.
Buziaksy :*







Ależ ten samochód cudny jest! Nie mogłam skomentować fajniedziałku, bo mąż był i wiesz... musiałam się nim opiekować;D Ale jak widzisz, jestem, oglądam zdjęcia, czytam - bo lubię:) Widoki prawie takie jak u mnie, z tą różnicą, że tutaj to tylko małe szybowce lub helikopterki - sama wiesz:) Zakupy przez internety? Co za nowoczesność i wygoda Leno :) Drzwi do nowego domu - bardzo ładne:) I pięknie wyglądasz, taka szczęśliwa. Buźki i pozdrówki, Katarzyna Ka:*
OdpowiedzUsuńPS: zapomniałam wspomnieć, że bardzo ładnie Wam z dzidziusiem jest, a Mia jest śliczna!
PS 2: notatnik Panny Młodej zapełniasz? U nas, we firmie, są już trzy Panny Młode! A, że Ty, zawsze będziesz nasza, to jesteś czwarta - tak się porobiło! :)