wtorek, 25 sierpnia 2015

dzień 3

Tydzień temu zadzwoniłam do Mamy po spinningu i powiedziałam: Mamo, do dupy to, w Polsce dawali wycisk a tutaj zmęczyłam się tylko trochę. Mhm, tak, na pewno. Dziś szłam na siłownię z myślą o lekkim treningu. Wchodzę, a tam siwy prowadzący, gościu lat 45, który mówi, że to jego ostatnie zajęcia a potem idzie na emeryturę. ;) OMG. Moje ciało popłakało się po całości. Podłoga też. Była ma sa kra, ale jestem super truper usatysfakcjonowana. :) Jutro zamierzam iść na dwa (dwie, dwu, dwy? jak to się pisze? :)) zajęcia pod rząd, bo lepsze to niż spanie cały dzień a muszę się rozruszać.

Kamil jest szczęściarzem. Nie tylko dlatego, że ma mnie ;) he he he hehehehhe. hehhe. he he. heheszki. ;)  Ale dlatego, że siedzi dziś z dupą w business klasie w Dreamlinerze.. a zapłacił za Premium Economy... grrr. Zazdrościłam Ci tego lotu tak bardzo, tak bardzo... a teraz jeszcze bardziej.

Wracaj już z tego USA. Usaaaaa :*

Jako samozwańczy tester maseczek na włosy i twarz, siedzę z zieloną papką na twarzy i owsianką na włosach. Cokolwiek, co poprawi mi samopoczucie.. #testowaniedzieńpierwszy

Tęsknię dzień 3,

przywieź nam breloczek do kluczy do samochodu

Kurkam

a wiecie, że za 7 dni zleci nam już roczek w UK? 

3 komentarze: