Wczoraj po pracy przepadłam na zakupach, później na basenie na aqua aerobiku a następnie przy drinach z Agatą i Ewą. I tak o. Dziś zmarnowałam cały dzień na robienie nic. Trochę posprzątałam, trochę pospałam. Nie mam siły, ledwo zwlekłam się do sklepu.
Moje nowe, cudne nabytki
I kubek ze zdjęciem mojej Kury Gosi Laskosi :)
W środę zakończyły żywot moje różowe conversy, które kupiłam za pierwszą wypłatę z pierwszej pracy - w księgarni. :) Teraz to już robocze obuwie.
Dopiero po 22, ale jeszcze nie odespałam intensywnego tygodnia, więc oddalam się do łóżka. Ha! Przecież ja nie mam łóżka. Nawet materaca. Dmuchany dziurawy, więc śpię na kombinacji koców, kołder i innych miękkich materiałów. :) Do wtorku, bo wtedy też dotrze zamówiony materac. W poniedziałek w UK jest Bank Holiday, więc przede mną jeszcze dwa dni wolnego! Jutro o 9 spinning.. czy ja wstanę!!???!
tęsknię jak stąd do wiesz gdzie
:*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz